Sól kamienne bo o niej mowa, i jej znaczenie w codziennej diecie jest niedocenione. Dawniej znano zalety soli, soli prawdziwej czyli kamiennej, ponieważ jeszcze nie było tak zwanej ‘’ jodowanej ‘’. Stare praktyki sięgające epoki XVIII czy XIX wieku, często podają przykład wędrowców, szczególnie znanych w Carskiej Rosji ale też u nas w Królestwie Polskim jako pielgrzymów, wędrownych dziadów . Jeszcze niedawno bo do lat przedwojennych tj.1939 roku byli w Polsce dziadowie siedzący pod kościołami i żebrzący o jałmużnę. Pięknie opowiada o tych zwyczajach publikacja prawosławna sięgająca II połowy XIX wieku ‘’ Opowiadania Pielgrzyma ‘’ którą przeczytałem w całości. Opisuję duchowość rosyjską za caratu. My niestety znamy historię zakłamaną – bolszewickiej Rosji, którą finansowali sowicie amerykańsko-żydowscy przedsiębiorcy, o czym już publicznie mówią historycy świadomi, a piękny obraz wiedzy, dowodów i faktów przedkłada nam publikacja ‘’ Sprzedana Rewolucja ‘’. Nasi Dziadowie żyjący w XIX i przełomie XX wieku, zwłaszcza Ci żyjący na roli, pańszczyźnie lub wyrobnictwie żywili się głównie nabiałem czyli mlekiem świeżym, lub mlekiem zsiadłym z kluskami mącznymi lub kartoflami. Na drogę brano suchary z suszonego chleba, ciasta drożdżowego lub chałki która to przyszła do Polski wraz z Żydami, którzy używają chałki jako ciasto Szabasowe. Nawet nie wiemy ile tych starych zwyczajów przetrwało do naszych czasów. Przykładem są choćby znane obwarzanki krakowskie lub odpustowe. To pozostałość po Żydowskich kramarzach odpustowych handlujących takim towarem. Wróćmy jednak do soli.
Odkryta w średniowieczu obok wosku pszczelego zapewniającego pachnące światło ( w przeciwieństwie do łoju bydlęcego ) stanowiła drogocenny towar handlowy i wymienny. Miód, sól czy wosk w pierwszej kolejności były własnością królewską. Król miał pierwszeństwo dysponowania swoimi dobrami, tak więc robotnicy kopalni soli byli zobowiązani do przestrzegania pracy na rzecz Monarchy. Sól w przypadku braku lodówek spełniała zasadnicze zadanie ! Była po prostu konserwantem i gwarantem nie psucia się mięsa. Wyobraźmy sobie ciepłe lato, lipiec lub sierpień :+28, 38 C ciepła… Mięso psuło się na potęgę, wystarczyło robactwo. A tutaj zasypane solą lub moczone w roztworze wody z solą zachowywało świeżość przez tak długi czas jak wielki był roztwór użytej soli. Inną metodą dla biedniejszych było wieszanie świni w studni ( mniej stosowane z racji picia wody ze studni ) czy też wieszanie na sznurach mięsa po uboju przy strumieniu wodnym, rzeczce. Ważne aby był to strumień płynący a nie staw stojący. Te metody stosowano do lat 80 tych. Bo w tym czasie wieś zaczęła zdobywać lodówki. Aczkolwiek jeszcze obecnie na wsiach, tam gdzie nie ma wielkich zamrażalników mięso zasypuje się solanką w dużej balii. Metody te były codziennością w latach 20,30, 50 czy też 60 XX wieku.
SÓL PRZY CHRZCIE ŚWIĘTYM PRZEDSOBOREM WAT.II
W ewangelii Chrystus powiedział ‘’ Bądźcie solą ziemi, lub Wy jesteście solą ziemi, lecz jeśli sól utraci smak , zwietrzeje, na nic się przyda. W starym rycie chrztu dzieci oprócz obrzędu polania wodą , tchnięcia w nozdrza dziecka ducha bożego był obrzęd posypania języka – ust solą. Zwyczaj ten symbolizował otwarcie na słowo Boże, jednocześnie egzorcyzm przeciw nieprzyjaznym duchom a dodatkowo zachowanie od zepsucia. Zachowanie od zepsucia towarzyszy też modlitwą na poświęcenie jajek wielkanocnych czyli tak zwanego ksozyczka wielkanocnego, oprócz kiełbasy, mięs, jajek, chleba, baranka ważną i istotną potrawą była sól, ocet i chrzan. Jako symbol trwałości, niezepsucia, zachowania i egzorcyzmu. W sakramentaliach egzorcyzmów poświęca się sól zwaną egzorcyzmowaną. Ma ona istotne znaczenie przy stosowaniu egzorcyzmów mniejszych i większych czyli tych z opętaniami i tych zwykłych z codziennym zachowaniem ludzi zwłaszcza uzależnieniami.
Po obrzędzie używania olejów świętych, np. gdy jest bierzmowanie Biskup wyciera palce : Solą, Cytryną, Chlebem . Kapłan przy namaszczeniu lub chrzcie olej wyciera watą ale to z racji niewielkiej ilości używanego oleju. Inaczej jest gdy biskup bierzmuje ok. 20-100 osób. W dawniejszych czasach do bierzmowania przystępowało w jedne parafii raz na pięć lat po 2000- 3000 tys ludzi. Więc faktycznie soli, cytryny i chleba biskup musiał używać więcej. Po obrzędzie paliło się lub zakopywało tą sól,chleb, cytrynę. Są to po prostu substancje które mają zalety czyszczące ale i wchłaniające olej.
ZALETY SOLI KAMIENNEJ
Wybierając sól czy to do jedzenia czy do przetworów pamiętajmy o wyborze soli kamiennej. Dlaczego? Bo tylko ta sól jest gwarantem nie psucia się substancji jakiejkolwiek. Możemy popatrzeć na świat zwierząt. One używają sól i bardzo ją lubią. Używają jeśli myśliwi lub leśnicy ustawią ją na specjalnych podajnikach. Zdjęcie takowego zamieszczam w tym artykule.Rolnicy-hodowcy bydła mlecznego także podają krowom i innemu bydłu kostki soli w celu prawidłowej pracy jelit, odporności, zwalczaniu pasożytów i dostarczaniu niezbędnych minerałów potrzebnych do budulca kośćca i tkanek a także szkliwa zębów. Sól , prawdziwa sól kamienna pozwala nam ograniczać próchnicę zębów, buduje-wzmacnia szkliwo zębów tak u ludzi jak i u zwierząt. Mineralizuje kości co jest istotne w trwałości kośćca.
WPROWADZENIE SOLI JODOWANEJ – lata 60-80 XX wieku
Wielką krzywdą społeczną, było wmówienie ludziom zalet soli jodowanej. Dziś znane jest że sól jodowana niszczy grasice a co za tym idzie układ endokrynologiczny, często też system nerwowy odpowiadający za zdrowie psychiczne. Sól taka w znacznym stopniu z fosforanami i ulepszaczami smaku przyczynia się do powstawania dny moczanowej , a w połączeniu z obecną jakością grilla i piwa efekt anty zdrowia jest murowany. Sól jodowana miała dostarczać jodu, w efekcie widzimy odwrotność. Chorób endokrynologicznych, tarczycy, insulino oporności jest o wiele więcej ale powodem jest szkodliwa żywność która zawiera nadmiar soli właśnie jodowanej. Zaczęto też wmawiać że sól to biała śmierć. W przypadku nadmiaru cukru tak jest. W przypadku soli jodowanej również ale nie powinniśmy unikać soli kamiennej. Nie przesadzać ale też ją używać, w normalnych ilościach.
TYLKO SÓL KAMIENNA DO PRZETWORÓW
Gwarantem nie zepsucia się kiszonek i innych przetworów jest używanie soli kamiennej. Często osoby o tym zapominają i dodają sól jodowaną a potem się dziwią co stało się z kapustą w beczce, kapusta znikła a zrobiła się jakaś dziwna piana- kiedyś tak nie było. Podobnie z ogórkami, nastawiona kiszonka zepsuła się , powstałą pleśń .Gospodyni zastanawia się gdzie zrobiła błąd, i wini siebie a nie wie że błąd ten tkwi w soli !. Przypomnijmy sobie wcześniejsze lata , gdy przetwory robiły nasze babcie, czy osoby starsze których dziś już zabrakło: Jaką sól dawały? Do jedzenia ( przesiąknięte zalecani z lat 60-80 XXwieku) dawały jodowaną, ale do przetworów zawsze kamienną ! I tak powinno być, z tym że my pouczeni wiedzą praktyczną sól jodowaną powinniśmy całkowicie ograniczyć a użytkować kamienną tak do przetworów jak i do codziennego pożywienia.
W starych podania , właśnie w publikacji ‘’ Opowiadania Pielgrzyma ‘’ Rosja wiek XIX czytamy jak pielgrzymi niezbędnie oprócz sucharów używali soli. Często o nią prosili , często kupowali odrobinę, często żebrali lub chodzili i prosili w dworach lub u możnych o datek w postaci soli. Być może to właśnie sól w przypadku braku innego pożywienia dostarczała potrzebne mikroelementy w codziennym pożywieniu, i brakach zróżnicowanej diety. Dziś mimo iż mamy nadmiar produktów , cierpimy na odwrotność, problemy jelit, chemizacja i sztuczne modyfikacje żywności powodują nadmierne nowotwory. Wracajmy do tradycji, ponieważ widzimy że mimo tak wielkiego rozkwitu nauki i medycyny wróciliśmy do punktu wyjścia.
Obserwujmy świat zwierząt, świat przyrody a przede wszystkim ludzkie zachowania. Sami przypominajmy sobie zwyczaje przodków, dziadków, i rodziców, wracajmy do tradycji którą za wszelką cenę niszczą nam liczne systemy. Pamiętajmy, bez tradycji nie ma nas, nie ma naszych rodzin, nie ma Polski i nie ma ostoi normalności. Świat serwuje wiele, ale obserwacja nasuwa nam jedno ‘’ konsumpcjonizm i materializm’’ musisz mieć, musisz być, za wszelką cenę . Dziś też widzimy nowy trend, bądź wiecznie zadłużony, nie miej nic i bądź szczęśliwy. Brak niezależności, uzależnienie od systemu są ogromnym zagrożeniem młodego pokolenia osób urodzonych po 2000 roku. Milenium przyniosło zachwyt elektroniką, po 23 latach widzimy że nie do końca dobrą. Są dobre cechy , ale więcej złych. Tracimy normalność .
